Cicha rewolucja: Volvo rzuca wyzwanie dieselowi elektryczną ciężarówką o zasięgu 700 km

by Marisela Presa

Europa jest świadkiem zmiany paradygmatu w transporcie ciężkim. Volvo Trucks, wierne swojemu zaangażowaniu w elektryfikację, właśnie zaprezentowało nową generację swoich ciężarówek z zerową emisją, na czele z modelem Volvo FH Aero Electric. Z rekordowym zasięgiem 700 kilometrów na jednym ładowaniu, ten 48-tonowy gigant masy brutto dowodzi, że technologia rozwija się na tyle, by zmierzyć się z dieslem na trasach długodystansowych – terytorium dotychczas zakazanym dla pojazdów elektrycznych.

Sekret tego technologicznego wyczynu tkwi w innowacyjnej, kompaktowej osi elektrycznej. Integrując dwa silniki i sześciobiegową skrzynię biegów bezpośrednio na tylnej osi, inżynierowie Volvo zwolnili miejsce na podwoziu, aby pomieścić więcej baterii. Efektem jest moc 460 kW (623 KM) i ładowność sięgająca 28 ton, wszystko przy zerowej emisji z rury wydechowej, co czyni tę ciężarówkę niezbędnym narzędziem dla flot działających w warunkach rygorystycznych europejskich norm środowiskowych.

Jednak zasięg to nie wszystko, jeśli ładowanie nie nadąża. Tutaj FH Aero Electric również wyznacza nowe standardy: kompatybilny z megawatowym standardem ładowania (MCS), jest w stanie naładować baterię z 20% do 80% w około 50 minut. Ta szybkość, w połączeniu z obowiązkowymi przerwami kierowców w Unii Europejskiej, pozwala na planowanie pełnych dni tras bez uszczerbku dla produktywności. Nawet z systemem CCS o mocy 350 kW, ładowanie kończy się w 85 minut – przerwa doskonale do przyjęcia na trasach międzymiastowych, jak podaje hiszpański portal Híbridos y Eléctricos.

Zaangażowanie Volvo nie ogranicza się do długich dystansów. Szwedzka firma zaktualizowała również swoje modele FH, FM i FMX do bardziej zróżnicowanych zastosowań: od budownictwa i dystrybucji regionalnej po logistykę miejską. Z mocą sięgającą 540 kW (731 KM) i konfiguracjami dla masy brutto do 65 ton, pojazdy te wykorzystują układ napędowy z dwoma silnikami i ośmioma biegami, osiągając zasięg do 470 kilometrów i ładowanie od 20% do 80% w 65 minut. Ich elektryczny odbiór mocy pozwala również na zasilanie urządzeń chłodniczych bez potrzeby stosowania pomocniczych generatorów diesla, zauważa publikacja.

„Oferują one wysoki komfort kierowcy i transport z zerową emisją z rury wydechowej, dostępny dla szerokiego zakresu zadań” – oświadczył Roger Alm, prezes Volvo Trucks. Na kontynencie, gdzie coraz częściej wymaga się niższych emisji i większej wydajności logistycznej, ciężarówki te stają się ostatecznym rozwiązaniem. Z zasięgiem 700 km i ekspresowym ładowaniem, marzenie o transporcie ciężkim bez diesla nie jest już przyszłością: jest rzeczywistością, która toczy się po europejskich drogach.

Have any thoughts?

Share your reaction or leave a quick response — we’d love to hear what you think!

You may also like

Leave a Comment