Bułgaria: dwukierunkowa autostrada, której hiszpańscy przewoźnicy nie mogą już ignorować

by Marisela Presa

W samym sercu Bałkanów Bułgaria umacnia się jako partner handlowy o rosnącym znaczeniu dla Hiszpanii, zwłaszcza dla sektora transportu drogowego, zawsze wyczulonego na przepływy towarów.

Gospodarka Bułgarii, której osią są paliwa, dobra przemysłowe i maszyny, to kraj nie tylko kluczowy dostawca surowców i półproduktów, ale także coraz bardziej łakomy cel dla hiszpańskiego eksportu. Niedawne przystąpienie Bułgarii do strefy euro, obowiązujące od 1 stycznia 2026 r., dodało zastrzyk stabilności finansowej, który – zdaniem ekspertów – toruje drogę jeszcze bardziej dynamicznym przepływom handlowym.

Najnowsze dane za 2025 i początek 2026 r. rysują jednak obraz z jasnymi i ciemnymi stronami: bułgarski eksport do Unii Europejskiej spadł w ubiegłym roku o 3,8%, do 27,55 mld euro, obciążony spowolnieniem przemysłowym u jej głównych partnerów, Niemiec i Włoch. Przewoźnicy działający na trasie iberyjskiej zadają sobie pytanie: czy podróż na wschód jest nadal warta zachodu? Odpowiedź, według konsultowanych specjalistów, brzmi: stanowcze tak, choć z pewnymi niuansami.

Bułgaria eksportuje głównie paliwa, dobra przemysłowe (takie jak odzież i obuwie), maszyny i sprzęt transportowy oraz produkty chemiczne. Jej główni klienci to Niemcy, Rumunia, Włochy, Grecja i Francja, które skupiają ponad 63% jej sprzedaży do UE. Ale przepływ nie jest jednokierunkowy. Bułgarski import z UE wzrósł o 4,5% w 2025 r., osiągając 30,953 mld euro, a z krajów trzecich również odbił o 5,3% w styczniu 2026 r.

„To, co widzimy, to gospodarka, która – pomimo przeciwnych wiatrów – nadal konsumuje i potrzebuje produktów z zagranicy. Dla Hiszpanii, która stara się dywersyfikować swoje rynki poza przesyconą Europą Środkową, Bułgaria jawi się jako strategiczna alternatywa z relatywnie niskimi kosztami logistycznymi i bramą do Europy Południowo-Wschodniej” – wyjaśnia Javier Moral Escudero, radca ekonomiczno-handlowy w biurze ICEX w Sofii.

Hiszpańskie ładunki jadące do Bułgarii podróżują w bardzo określonym kierunku i z korzystnym saldem dla naszego kraju. W 2024 r. hiszpański eksport do Bułgarii osiągnął 1022,3 mln euro, o 8,4% mniej niż w roku poprzednim, podczas gdy import również spadł o 3,8%. Pomimo tego spadku saldo handlowe pozostaje dodatnie, co pokazują najnowsze dane: tylko w styczniu 2026 r. Hiszpania wyeksportowała towary o wartości 80,4 mln euro, wobec 69,9 mln euro zaimportowanych z Bułgarii, co dało nadwyżkę 10,5 mln euro. Wśród gwiazd hiszpańskiej oferty wyróżniają się świeże owoce i warzywa, których wartość wzrosła o 22% w pierwszych dziesięciu miesiącach 2025 r. w porównaniu z tym samym okresem 2024 r., do 18,8 mln euro, podczas gdy wolumen wzrósł o 4%.

Hiszpańskie wino również głęboko zakorzeniło się na rynku bułgarskim: w 2024 r. wyeksportowano 3,28 mln euro, o 85% więcej niż w 2019 r., co plasuje Hiszpanię na piątym miejscu wśród krajów dostawców.

A jak oba rynki się ze sobą łączą? Odpowiedź tkwi w stałym przepływie floty pokonującej ponad 2500 kilometrów dzielących Półwysep Iberyjski od serca Bałkanów. Dla przewoźników trasa oferuje korzyść w postaci zazwyczaj gwarantowanego ładunku powrotnego, ponieważ ciężarówki wiozące hiszpańskie produkty rolne i wyroby do Bułgarii często wracają z towarami przemysłowymi, maszynami, a nawet materiałami budowlanymi.

Za tym ruchem kryje się rosnąca relacja handlowa, wzmocniona kontaktami politycznymi na najwyższym szczeblu i wejściem do Schengen. „Logistyka jest termometrem zaufania handlowego. Jeśli zamówienia rosną, przewoźnicy natychmiast odczuwają to w swoich harmonogramach” – mówi rzecznik Stowarzyszenia Międzynarodowego Transportu Drogowego (ASTIC) w wypowiedzi dla tego medium. A dane potwierdzają to spostrzeżenie: w pierwszych dziesięciu miesiącach 2025 r. sektor rolny – jeden z tych, który przewozi najwięcej ładunków – zwiększył swoją sprzedaż do Bułgarii zarówno pod względem wolumenu, jak i wartości.

Nie oznacza to jednak, że droga jest pozbawiona wybojów. Hiszpańscy przewoźnicy muszą zmagać się z rosnącą presją regulacyjną i kosztową. „Rynek bułgarski, choć atrakcyjny, wymaga milimetrowego planowania. Opłaty drogowe zmieniają się, aby dostosować się do dyrektyw dotyczących emisji CO2 z Eurowinietki, co podraża trasy dla mniej wydajnych pojazdów” – ostrzega kierownik dużej hiszpańskiej floty z operacjami w Europie Wschodniej. Do tego dochodzi zmienność geopolityczna: bułgarski eksport do krajów trzecich skurczył się o 9% rok do roku w styczniu 2026 r., z znaczącymi spadkami w kierunku Turcji i Ukrainy.

Niemniej jednak umocnienie euro i wejście do strefy euro zapewniają parasol stabilności kursowej, który specjaliści oceniają bardzo pozytywnie. „Eliminacja ryzyka kursowego i harmonizacja rachunkowości to ogromna zachęta dla hiszpańskich MŚP, które zdecydowały się na ten krok” – zgadza się analityk handlu zagranicznego.

Podsumowując, Bułgaria ugruntowuje swoją pozycję jako uzupełniający rynek pierwszej klasy, na którym hiszpański eksport znajduje rosnącą niszę dla produktów o wysokiej wartości dodanej – od wina po maszyny. Pomimo koniunkturalnych wzlotów i upadków bilans handlowy jest zdrowy, a przepływ towarów stały. Dla przewoźników kluczem będzie optymalizacja tras, dostosowanie się do nowych wymogów środowiskowych i wykorzystanie ulepszeń europejskiej infrastruktury. Jak podsumowuje przedsiębiorca z branży: „Kto stoi, traci. Bułgaria nie jest łatwym rynkiem, ale dla tych, którzy wiedzą, jak działać, jest dwukierunkową autostradą, która zaczyna przynosić bardzo ciekawe zyski”. Pytanie już nie brzmi, czy jechać, ale jak robić to mądrzej.

Have any thoughts?

Share your reaction or leave a quick response — we’d love to hear what you think!

You may also like

Leave a Comment