Gwałtowny wzrost kosztów i spadek aktywności: transport drogowy towarów w Hiszpanii mierzy się z najgorszym kwartałem w 2026 roku

by Marisela Presa

Sektor transportu drogowego towarów w Hiszpanii przechodzi jeden z najbardziej krytycznych momentów dekady. Oficjalne dane Ministerstwa Transportu i Zrównoważonej Mobilności, opublikowane w połowie czerwca, potwierdzają to, co przewoźnicy sygnalizują miesiąc po miesiącu: wzrost kosztów eksploatacji o 17,6% rok do roku w pierwszym kwartale 2026 roku. Organizacja pracodawców Fenadismer nie zawahała się określić sytuacji jako „brutalnego wzrostu kosztów” – scenariusza, który podniósł roczny koszt eksploatacji pojazdu ciężarowego z naczepą do transportu ogólnego do 182 809 euro. Jednak najbardziej niepokojące jest to, że tej podwyżce nie towarzyszył proporcjonalny wzrost cen uzyskiwanych przez przewoźników, które wzrosły średnio jedynie o 6,2%, co ściska marże do nie do utrzymania poziomów.

Paliwo stało się głównym bohaterem tego kryzysu. Jego udział w strukturze kosztów ciężarówki wzrósł z 27,5% do 36,2% w ciągu zaledwie jednego kwartału, przewyższając nawet kategorię kosztów personelu i diet. Cena oleju napędowego w Unii Europejskiej wzrosła z 1,56 euro za litr na koniec 2025 roku do 1,96 euro na zamknięcie pierwszego kwartału 2026 roku, co oznacza wzrost o 26% bezpośrednio związany z napięciami geopolitycznymi na Bliskim Wschodzie. Prezes Astic, José Luis Olivella, ostrzegł, że wzrost cen ropy naftowej i niepewność co do dostaw AdBlue generują dodatkową presję, trudną do zaabsorbowania dla sektora, który już działa na bardzo ciasnych marżach. Nic dziwnego, że stowarzyszenia przewoźników zaczęły rozważać środki nacisku w obliczu tego, co uznają za sytuację graniczną.

Ale poza paliwem istnieją inne czynniki strukturalne, które przekształcają sektor. Cyfryzacja i informatyzacja procesów logistycznych, dalekie od bycia opcją, stały się wymogiem utrzymania konkurencyjności. Firmy transportowe są zmuszone inwestować w systemy zarządzania flotą, śledzenie GPS, fakturowanie elektroniczne i platformy cyfrowe, aby sprostać nowym wymogom regulacyjnym i oczekiwaniom klientów. Niedawne badanie ujawnia, że 76% firm posiadających floty identyfikuje kontrolę kosztów jako główne wyzwanie na 2026 rok, a technologia jest przedstawiana jako niezbędne narzędzie do jego osiągnięcia, choć wiąże się z początkowym wydatkiem, którego nie wszystkie MŚP w sektorze mogą sobie pozwolić. Ta transformacja, niezbędna, aby być „w zgodzie z rozwojem informatyzacji operacji handlowych”, tworzy przepaść między dużymi firmami a małymi przewoźnikami.

Zmniejszenie liczby przewoźników to kolejny trend wyjaśniający obecne napięcia. Sektor zmaga się z kryzysem wymiany pokoleniowej, który pogłębił się w ostatnich latach. Trudne warunki pracy, długie okresy nieobecności w domu i stała presja kosztowa zniechęcają młodych ludzi do podjęcia zawodu. Do tego dochodzi fakt, że 12,1% stanowisk kierowców pozostaje nieobsadzonych w Unii Europejskiej, co zmniejsza zdolności operacyjne sektora i podnosi koszty personalne, które już wzrosły o 5,6% rocznie. Mniej przewoźników do przewiezienia tej samej ilości ładunku, w kontekście rosnących kosztów, może oznaczać tylko większą presję na tych, którzy pozostają, i nieuniknioną koncentrację rynku.

W tym kontekście kurczenia się aktywności mierzonej w tonokilometrach odnotowano spadek o 3,1% w pierwszym kwartale, przy szczególnie dotkliwych spadkach w transporcie krajowym (-7,8%). Jedynie transport wewnątrzregionalny, czyli na krótkich dystansach, wykazuje pozytywne oznaki ze wzrostem o 6,5%, co sugeruje zmianę wzorców logistycznych w kierunku bardziej lokalnych obiegów. Paradoks polega na tym, że mimo mniejszej aktywności koszty nie przestają rosnąć, uwięziając firmy w spirali, z której bardzo trudno się wydostać. Astic określił 2026 rok jako „rok zwrotny” – moment przełomowy, w którym sektor będzie musiał zdecydować o swojej przyszłości między konsolidacją, zniknięciem słabszych firm a głęboką transformacją swojego modelu biznesowego.

Perspektywy na resztę roku nie są bardziej optymistyczne. Prognozy wskazują, że paliwo pozostanie głównym motorem cen, a chociaż oczekuje się wzrostu całkowitej objętości transportu o 3% w 2026 roku, napędzanego popytem wewnętrznym, wzrost ten nastąpi w środowisku stałej presji na koszty i marże. Rząd zatwierdził dekret z mocą ustawy łączący rewizję cen transportu z rzeczywistym kosztem paliwa – środek, który przewoźnicy uważają za konieczny, ale niewystarczający. Tymczasem sektor nadal czeka na rozwiązania strukturalne, które dotyczą nie tylko ceny paliwa, ale także cyfryzacji, braku wymiany pokoleniowej i potrzeby większych inwestycji w infrastrukturę. Pytaniem, które pozostaje otwarte, jest to, czy transport drogowy towarów w Hiszpanii, fundamentalny filar gospodarki, zdoła przetrwać tę idealną burzę, czy też – przeciwnie – będziemy świadkami radykalnej rekonfiguracji sektora, który nie może już dłużej funkcjonować tak, jak do tej pory.

Have any thoughts?

Share your reaction or leave a quick response — we’d love to hear what you think!

You may also like

Leave a Comment