Trasa między Hiszpanią a Finlandią jest bez wątpienia jedną z najbardziej wymagających na kontynencie, ale także jedną z tych, które budzą najwięcej nadziei wśród hiszpańskich przewoźników.
Handel dwustronny jest nie tylko solidny, ale także stały i zróżnicowany. Według danych Obserwatorium Złożoności Gospodarczej, tylko w styczniu 2026 r. Hiszpania wyeksportowała do Finlandii produkty o wartości 106 mln euro, w tym lokomotywy, rudę cynku i owoce cytrusowe, podczas gdy import z kraju nordyckiego osiągnął 94,1 mln euro, z takimi flagowymi produktami jak maszyny przemysłowe, papier, tektura i sprzęt telekomunikacyjny.
Ten dodatni bilans dla Hiszpanii odzwierciedla siłę stosunków handlowych, które pomimo odległości i surowego klimatu nie przestają rosnąć.
Jednak największym wyzwaniem dla przewoźników jest nie tylko odległość, ale rosnąca presja regulacyjna na dekarbonizację sektora. Finlandia jest jednym z najbardziej ambitnych krajów na świecie w tej dziedzinie, wyznaczając jako cel prawny osiągnięcie neutralności węglowej do 2035 roku.
Jednym z najważniejszych środków jest potwierdzenie przez Komisję Europejską jednostronnego włączenia sektora transportu drogowego do swojego systemu handlu emisjami od 2027 roku. Według oficjalnych źródeł fińskich, transport jest głównym źródłem emisji, a kraj jest zobowiązany do ich redukcji o 50% do 2030 roku w porównaniu z poziomami z 2005 roku, co oznacza bezpośredni dodatkowy koszt dla ciężarówek poruszających się po fińskich drogach.
Ponadto rząd już zwiększył obowiązkowy udział biopaliw, który wzrośnie z obecnych 13,5% do 16,5% w 2025 roku, podnosząc koszty tankowania.
Jeśli chodzi o infrastrukturę, choć fińska sieć drogowa jest dobrze utrzymana i – w przeciwieństwie do innych krajów – nie ma płatnych autostrad, hiszpańscy przewoźnicy muszą zwracać szczególną uwagę na surowe warunki zimowe oraz nowe przepisy dokumentacyjne dla pojazdów zagranicznych.
Fińskie prawo wymaga opon zimowych dla ciężarówek od 1 listopada do Poniedziałku Wielkanocnego, a chociaż łańcuchy nie są obowiązkowe, ich użycie jest dozwolone i często konieczne. Istnieją również tymczasowe ograniczenia dotyczące masy, aby zapobiec uszkodzeniom asfaltu przez mróz, ustalając limit 12 ton na oś. Ponadto wszyscy międzynarodowi przewoźnicy muszą posiadać wspólnotową licencję UE, a ci wykonujący transport specjalny (np. ładunki ponadgabarytowe) muszą uzyskać wcześniej pozwolenie „erikoiskuljetuslupa”, procedurę uciążliwą dla osób niezaznajomionych z systemem.
Wymóg stosowania czystszej technologii to nie tylko deklaracja intencji. W głównych miastach, takich jak Helsinki, już istnieją restrykcje (jak zakaz opon z kolcami i wymagania dla flot miejskich), a na horyzoncie widać nadchodzące strefy zerowej emisji dla towarów. Rząd fiński już przeznacza konkretne środki pomocowe na zakup ciężkich ciężarówek o zerowej i niskiej emisji. Marki takie jak Mercedes-Benz testowały już swoje ciężkie modele akumulatorowe, takie jak eArocs 400, w surowych arktycznych warunkach Finlandii, pokazując, że elektryfikacja jest już operacyjną rzeczywistością na północy. Zatem wymóg jest jasny: kto chce długoterminowo działać w Finlandii, musi odnowić swoją flotę lub ponieść rosnące koszty.
Konsultowaliśmy te kwestie z analitykami logistyki międzynarodowej, którzy podkreślają również krytyczny punkt dla hiszpańskich firm: przepisy prawa pracy dotyczące delegowania pracowników. W wyniku pakietu mobilności UE, hiszpańscy kierowcy delegowani do Finlandii mają prawo do fińskich wynagrodzeń i warunków pracy, jeśli są one korzystniejsze. Ponadto Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy wymaga wcześniejszego powiadomienia za pośrednictwem europejskiego portalu oraz posiadania określonej dokumentacji w kabinie. Nieprzestrzeganie tych „drobnych szczegółów” może skutkować poważnymi sankcjami i unieruchomieniem pojazdu.
Krótko mówiąc, dla hiszpańskich przewoźników, którzy zdecydują się na tę trasę, przewóz produktów do Finlandii ciężarówkami o dużej ładowności wymaga skrupulatnego przygotowania. Eksperci spodziewają się, że presja regulacyjna dotycząca środowiska będzie nową granicą. „Rynek nie zamknie natychmiast drzwi przed ciężarówkami z silnikiem Diesla, ale wraz z wejściem do systemu emisji i celami wyznaczonymi na 2030 rok, okno rentowności dla tradycyjnej technologii zamyka się” – zgadzają się analitycy. Współpraca z lokalnymi nordyckimi partnerami w zakresie zarządzania specjalnymi zezwoleniami, dostosowanie konserwacji do ekstremalnych temperatur oraz inwestycje we floty niskoemisyjne będą kluczem dla tych, którzy chcą przewodzić na tym wymagającym, ale dochodowym korytarzu logistycznym.
Have any thoughts?
Share your reaction or leave a quick response — we’d love to hear what you think!